Góralu, chodź z nami na Drugą Stronę!
TS Podbeskidzie

Sylwetki piłkarzy: Mateusz Kupczak

Dodany: 2013-08-08 07:36:04
Chłopak stąd. Urodził się i mieszka w Żywcu. Do Podbeskidzia trafił 4 lata temu w wieku 17 lat. Na debiut w pierwszej drużynie musiał jednak sporo czekać. W ostatnią sobotę pierwszy raz zagrał w oficjalnym meczu Górali. Rozmawiamy z Mateuszem Kupczakiem.

 

Mateusz Kupczak w sparingu z FC Icon. Foto: tspodbeskidzie.pl/Krzysztof Dzierżawa

 

Debiut w ekstraklasie na stadionie warszawskiej Legii to chyba marzenia każdego młodego chłopaka. Cieszysz się, że właśnie w takim meczu zadebiutowałeś?

Z debiutu bardzo się cieszę. Szkoda, że osiągnęliśmy niezadowalający wynik. Debiut natomiast ciekawy, bo na wspaniałym stadionie, z mistrzem Polski, Kibice i cała otoczka meczu były bardzo fajne i to z pewnością pozostaje w pamięci. Cieszę się, że mogłem zadebiutować w takich okolicznościach, a jeszcze bardziej byłbym zadowolony gdybyśmy osiągnęli lepszy wynik.

 

Długo czekałeś na ten oficjalny debiut. W Podbeskidziu pojawiłeś się już cztery lata temu, byłeś jednak wypożyczany. Czy była szansa na wcześniejsze zaistnienie w naszej drużynie?

Szansa zawsze była. Były takie możliwości, aby wcześniej zostać w klubie i walczyć o miejsce. Myślę jednak, że nie zrobiłem źle. Dla piłkarza w młodym wieku najważniejszym jest, aby jak najwięcej grać, bo tyko dzięki temu można rozwijać się i podnosić swoje umiejętności. Trafiłem więc na wypożyczenia do Skałki Żabnica, potem do GKSu Tychy i myślę, że wyszło mi to na dobre. Teraz wracając trzeba ciężko pracować i cierpliwie czekać, a trener da szansę. Myślę, że z czasem będę grał coraz więcej i będzie to wyglądało coraz lepiej.

 

W Tychach w ostatnim sezonie byłeś podstawowym zawodnikiem. Pojawiły się nawet informacje o tym, że niezbyt chętnie wracasz do Bilska-Białej. Dobrze czułeś się w GKS-ie?

Przede wszystkim chciałem grać. W Tychach wywalczyłem sobie dobrą pozycję i dzięki trenerowi, który na mnie stawiał sezon mogłem grać. Zimną zdecydowałem, że pozostanę w Tychach jeszcze na drugą rundę, aby grać  i pomagać chłopakom osiągnąć jak najlepsze miejsce na koniec sezony. To się udało, podniosłem swoje umiejętności i teraz wróciłem do Podbeskidzia, aby walczyć o upragniony debiut. Nie można tego co mam nazywać jakimś wielkim osiągnięciem. Dalszym moim celem jest jak najlepsze granie w ekstraklasie.

 

Jesteś przykładem tego, że chłopak z regionu może trafić Podbeskidzia, do największego klubu w okolicy i osiągnąć sukces. Co powiesz młodym, kilkunastoletnim  chłopakom, którzy chcieliby podążyć Twoim śladem? Jakich rad im udzielisz?

Najważniejsze są minuty rozegrane na boisku. Ciężka praca i doświadczenie zdobyte na boisku. Pierwsze młodszych kategoriach wiekowych, a potem w seniorskiej piłce. To jest dla mnie klucz do dalszego rozwoju, do tego, aby w przyszłości grać w ekstraklasie, a może i jeszcze wyżej.

 

Jakie są najmocniejsze strony Mateusza Kupczaka?

O to trzeba zapytać trenera. Nie lubię się chwalić.

 

Powiesz parę słów o sobie?

Pochodzę i mieszkam w Żywcu. Grałem na wypożyczeniach w Skałce Żabnica, ostatnio w Tychach. Moje życie nierozerwalnie związane jest z piłką nożną.

 

Jak lubisz spędzać wolny czas?

Przywiązuję wagę do tego, aby profesjonalnie podchodzić do tego robię. Staram się więc wysypiać, dobrze odżywiać i w stu procentach przygotowywać się do każdego treningu i meczu. Wszystko co robię podporządkowane jest obecnie pod zawód, który wykonuję. Całe moje życie, w większej lub mniejszym stopniu podporządkowane jest piłce, aby nie stracić tego co wypracowuję na treningach.

 

Dziękuję za rozmowach i życzę powodzenia w kolejnych występach w barwach Podbeskidzia.

- Dziękuję

 

Komentarze: